World of Warcraft - możliwy kompromis w związku?

Coraz większym uznaniem cieszą się gry on-line. Jedną z gier RPG, która odniosła na tej arenie ogromny sukces jest World of Warcraft, czyli popularny WOW. Miliony internautów łączą się z siecią, by móc przenieść się do krainy magii, w której wcielają się w swoje postacie. Każda postać jest kreowana od podstaw, stąd pochłania tak wiele czasu odpowiednie przygotowanie się do gry. Ponieważ stawką jest wielka wygrana w organizowanych rajdach, rzeczą ważną stało się umiejętne tworzenie swojego bohatera z gry. Niewątpliwie gra ta wciąga swych zapaleńców w wir fantazji i daje możliwość całkowitego odcięcia się od szarej rzeczywistości. Jednak czy wszyscy są zadowoleni z takiego układu?

Z pewnością coś do powiedzenia na ten temat mają partnerzy graczy WOW-a. Najczęściej do czynienia mamy z płcią piękną, która nie do końca rozumie jak ważny jest rajd. Gdy mężczyzna przychodzi do domu z pracy, nieco późnym popołudniem i zamiast spędzić pozostały czas wspólnie ze swoją partnerką, najada się do syta i zasiada przy swoim komputerowym królestwie. Zanurza się swymi myślami w grę, odrywa od teraźniejszości i lekceważy potrzeby swojej partnerki. Cóż biedna niewiasta ma począć, jeśli partner nie koncentruje na nią swojej uwagi w sposób należyty? Pozostaje jedno wyjście – pokrzyczeć na dwunożnego osobnika, który z zapałem oddaje się stukaniem w klawiaturę, tudzież rzucić w jego kierunku elementem odzieży (najlepiej sprawdza się kapeć) by zwrócić uwagę pochłoniętego grą towarzysza życia. Jeśli na nic się nie zdadzą owe dość zuchwałe zabiegi, zawsze można wyjść z domu na zakupy lub do kina (partner w tym wypadku może dostrzec braku wybranki).

Czy jednak nie można żyć w zgodzie w tym niecnym układziku. Ona, On i Ono-czyli WOW. Są na to sposoby. Przede wszystkim ważne jest ustalenie godziny czasu grania. Jeśli partner decyduje się grać codziennie, to niech staje się tym magikiem, trolem czy jeszcze innym baśniowym stworem do woli, ale w umówionych godzinach dnia. Po czym kolejne godziny może dzielić ze swoją partnerką. Zawsze też może namówić swoją pannę (bądź panią) do wspólnej gry, czyli koksowania. Ona będzie rada, że przyczynia się do wzrostu „levelu” swego towarzysza, on zaś odczyta to jako doskonały rodzaj kooperacji. W zamian za dawkę koksu, czyli napędzania postaci z gry do zwiększenia mocy, obdarzy partnerkę uczuciem tak silnym, że nawet WOW nie będzie w stanie go przebić. To będzie układ prawie idealny. Prawie? Tak, gdyż najgorsze nastąpi, kiedy towarzyszka broni wciągnie się w grę WOW. Od tego czasu mężczyzna będzie zgubiony. Kto go nakarmi?

Podobne artykuły:

  • Inne artykuły:

Tags: ,

One Response to “World of Warcraft - możliwy kompromis w związku?”

  1. xyz Says:

    “…tej arenie sukces jest War of Warcraft, czyli popularny WOW…” World of Warcraft, zaden ‘War’…

Leave a Reply